Każdy, kto pracuje w branży sponsoringu sportowego, z pewnością zetknął się z tą sytuacją — zwykle kiedy obiecująco wyglądające spotkanie dobiega końca. Słowo zabiera dyrektor marketingu lub menedżer wyższego szczebla i mówi mniej więcej coś takiego: „Motorsport nam się podoba, ale jest zbyt niebezpieczny. To jest sprzeczne z polityką naszej firmy.”
To stanowisko zasługuje na szacunek. Osoba, która je wyraża, nie szuka pretekstu do zakończenia rozmowy; podnosi realne obawy dotyczące reputacji marki, spójności z pozycjonowaniem firmy oraz ryzyka, że wypadek transmitowany na żywo może przekształcić sponsoring w kryzys komunikacyjny. To uzasadnione wątpliwości. Jednak, jak wynika z doświadczenia, oczekiwana odpowiedź na to pytanie często nie odpowiada rzeczywistym danym.
Percepcja i dane
Zacznijmy od liczb, bo w tej sytuacji są bardziej przekonujące niż jakakolwiek argumentacja jakościowa. W ciągu ostatnich czterdzieści lat w Formule 1 i Motocyklowych Mistrzostwach Świata MotoGP łączna liczba kierowców i zawodników, którzy zginęli na torze lub bezpośrednio w wyniku wypadku torowego, wynosi około 25. Średnio raz na 21 miesięcy, w ramach dwóch mistrzostw, które rozegrały tysiące wyścigów przed miliardami telewidzw na całym świecie.
Już sama ta liczba powinna skłaniać do refleksji. Porównanie z innymi dyscyplinami jeszcze wyraźniej pokazuje perspektywę: we Włoszech liczba śmierci związanych ze sportem przekracza 100 rocznie. Kolarstwo szosowe — dyscyplina, którą wiele marek uznaje za „bezpieczną” wizerunkowo — powoduje we Włoszech jedną śmierć co 35 godzin. Zbieranie grzybów w lesie — aktywność, której nikt nie kojarzy z ryzykiem sportowym — zabija rocznie więcej osób niż łącznie F1 i MotoGP.
To nie jest cynizm — to jedyna skuteczna metoda korygowania percepcji zaburzonej przez medialne nagłośnienie.
Co zmieniło się od 2015 roku
Dane z ostatniej dekady mówią jeszcze wyraźniej. W Formule 1 ostatnim kierowcą, który zginął w wyniku wypadku wyścigowego, był Jules Bianchi w 2015 roku. Od tego czasu minęło ponad dziesięć sezonów bez żadnej śmierci kierowcy. Analiza opublikowana w 2024 roku szacuje, że między 1960 a 2020 rokiem wskaźnik wypadków śmiertelnych na jeden wyścig F1 spadł o 98%. Prawdopodobieństwo przeżycia kolizji powyżej 200 km/h wzrosło z około 60% w latach 80. do 99,8% dziś.
W MotoGP sytuacja w najwyższej klasie wygląda podobnie. Ostatnim zawodnikiem, który zginął podczas wyścigu MotoGP, był Marco Simoncelli w 2011 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Motocyklowych Mistrzostwach Świata życie stracili tylko dwaj zawodnicy: Luis Salom w Moto2 w 2016 roku i Hugo Millan Dupasquier w Moto3 w 2021 roku — obaj w niższych klasach, a nie w najwyższej. Najwyższa klasa dwóchśladowych motorsportu nie odnotowała ani jednej śmierci od czternastu lat — w sporcie, gdzie rżwądkuje się z prędkością przekraczającą 340 km/h.
Inżynieria bezpieczeństwa, której publiczność nie widzi
Halo — tytanowa struktura ochraniająca kokpit — stało się obowiązkowym wyposażeniem w F1 w 2018 roku. Od tego czasu przynajmniej dwa wypadki, które normalnie kończyłyby się śmiercią, nie spowodowały obrażeń kierowcy: Romain Grosjean w Bahrajnie 2020 roku, którego bolid rozdarł się na dwie części i stanął w płomieniach, oraz Zhou Guanyu na Silverstone 2022 roku, gdy jego samochód koziokołował i sunął dziesiątki metrów po torze. W obu wypadkach Halo odegrało kluczową rolę.
W MotoGP kombinezony wyścigowe z wbudowanymi poduszkami powietrznymi stały się obowiązkowym wyposażeniem od 2019 roku: działają w ułamkach sekund, chroniąc ramiona, klatkę piersiową i kręgosłup zawodnika, zanim dotknie ziemi. Technologia rozwijana z myślą o ochronie zawodników na torze jest systematycznie przenoszona do codziennej mobilności. Bycie kojarzonym z motorsportem oznacza bycie kojarzonym z doskonalością technologiczną, która sprawia, że transport jest bezpieczniejszy.
Prawdziwy problem to nie ryzyko, lecz widoczność ryzyka
Motorsport statystycznie nie jest bardziej niebezpieczny niż wiele innych sportów wysokiej intensywności. Natomiast kiedy coś się dzieje, widoczność zdarzenia jest wyjątkowo wysoka: wypadek transmitowany jest na żywo przed miliardami widzów i jednocześnie filmowany w wysokiej rozdzielczości z dziesiątek kątów. Upadek zawodnika MotoGP pojawi się w talk-show i mediach społecznościowych w ciągu kilku minut; ponad 100 śmierci sportowych we Włoszech rocznie nie wzbudzi praktycznie żadnego zainteresowania mediów.
Ta medialna asymetria tworzy zniekształcenie poznawcze, które trudno poprawić bez danych. Sprawia, że wiele marek systematycznie przeszacowuje rzeczywiste ryzyko i rezygnuje z jednej z najskuteczniejszych platform komunikacyjnych na świecie — łączna globalna widownia F1 i MotoGP przekracza 2 miliardy kontaktów na sezon. To, co naprawdę wymaga dokładnej oceny, to klauzule zarządzania kryzysowego, z góry określone plany komunikacji kryzysowej oraz spójność między pozycjonowaniem marki a wybranymi właściwościami sportowymi.
Jeśli chcesz zbadać możliwości sponsoringu w motorsporcie i dowiedzieć się, jak zarządzać narracją o bezpieczeństwie w rozmowach z wewnętrznymi interesariuszami, zapraszamy do lektury naszego przewodnika po sponsoringu MotoGP lub do kontaktu w celu uzyskania indywidualnej oceny.
Najczęściej zadawane pytania dotyczące bezpieczeństwa w motorsporcie
Czy motorsport jest naprawdę bardziej niebezpieczny niż inne sporty?
Dane pokazują coś dokładnie odwrotnego. W ciągu czterdzieśtu lat F1 i MotoGP w najwyższej klasie odnotowały łącznie około 25 ofiar śmiertelnych. We Włoszech liczba zgonów związanych ze sportem przekracza 100 rocznie. Motorsport wydaje się bardziej niebezpieczny, ponieważ wypadki są transmitowane na żywo w globalnej telewizji — a nie dlatego, że ich statystyczna częstotliwość jest wyższa niż w innych dyscyplinach.
Co zmieniło się w bezpieczeństwie motorsportu w ciągu ostatnich 10 lat?
Zmieniło się bardzo dużo. F1 od 2015 roku nie odnotowała żadnej śmierci: analiza z 2024 roku szacuje, że wskaźnik śmiertelnych wypadków F1 na wyścig spadł o 98% między 1960 a 2020 rokiem. Halo (wprowadzone obowiązkowo w 2018 roku) uratowało życie co najmniej dwóch osób — Grosjean (2020) i Zhou (2022). W MotoGP kombinezony z poduszkami powietrznymi są obowiązkowe od 2019 roku, a najwyższa klasa nie straciła żadnego zawodnika od 2011 roku.
Czy sponsoring motorsportu niesie ze sobą ryzyko reputacyjne dla mojej marki?
Każdy sport wiąże się z ryzykiem. Specyfiką motorsportu jest widoczność wydarzeń. Można nią zarządzać poprzez jasne zapisy w umowie, z góry przygotowane plany komunikacji kryzysowej oraz staranny dobór właściwości sportowych.
Jak duże marki radzą sobie z wypadkami, które mają miejsce w trakcie sezonu sponsoringowego?
Doświadczenia historyczne są jasne: w zdecydowanej większości przypadków opinia publiczna i środowisko sportowe wyraźnie oddzielają wypadek od marki obecnej na torze. Red Bull, Renault, DHL i Petronas przeżyły sezony z poważnymi wypadkami bez trwałego uszczerbku na reputacji, ponieważ ich obecność była postrzegana jako organiczna część ekosystemu sportowego.
Gdzie mogę dowiedzieć się więcej o możliwościach sponsoringu w motorsporcie?
RTR Sports posiada ponad 30 lat doświadczenia w sponsoringu w motorsporcie najwyższej rangi — F1, MotoGP, Formuła E, WEC i NASCAR. Zapraszamy do lektury naszego przewodnika po sponsoringu MotoGP lub do kontaktu w celu uzyskania indywidualnej konsultacji i wstępnej oceny.